„Kim jestem?” – recenzja książki

Spis treści

„Kim jestem?” – recenzja książki

Najnowszy thriller autorstwa Agnieszki A. Milewskiej zinterpretowany wnikliwie przez Ewelinę Białogołąbek. Tekst został opublikowany w ramach projektu pt. „Recenzja na weekend”, stworzonym wspólnie z „Read with tea, dog & me”.

Kiedy sięgałam po „Kim jestem?” autorstwa Agnieszki Milewskiej, spodziewałam się historii o tożsamości. Jednak trzymałam coś znacznie bardziej niepokojącego — opowieść, która nie tyle zadaje pytanie „kim jestem?”, co zmusza do zmierzenia się z tym, że odpowiedź może być nie do przyjęcia.

Najmocniejsze pierwsze wrażenie to chaos — kontrolowany, ale duszny. Bohaterka budzi się bez pamięci, odcięta od własnej przeszłości, a jednocześnie nosząca w sobie umiejętności, które nie pasują do niewinnej historii. Ten kontrast działa jak dobrze zaprojektowany mechanizm napięcia: bardzo szybko zrozumiałam, że problemem nie jest tylko brak wiedzy, ale to, co ta wiedza może ujawnić.

Czytając, miałam poczucie, że ta książka operuje na dwóch poziomach. Z jednej strony to thriller: ktoś chciał zabić główną bohaterkę, ktoś może wrócić, a czas działa na jej niekorzyść. Z drugiej — to znacznie bardziej osobista, wręcz niewygodna podróż w głąb siebie. I właśnie to połączenie działa najmocniej. Zewnętrzna akcja pcha fabułę do przodu, ale to wewnętrzne pęknięcia bohaterki nadają jej ciężar.

Najciekawsze jest jednak to, jak Agnieszka gra z czytelnikiem. Stopniowo odsłaniając fragmenty przeszłości, nie dawała mi poczucia ulgi — przeciwnie, każde kolejne odkrycie komplikowało obraz jeszcze bardziej. Zamiast klasycznej satysfakcji z „rozwiązywania zagadki” pojawił się niepokój: co jeśli prawda nie przyniesie oczyszczenia, tylko zniszczy wszystko, co zostało zbudowane na nowo?

Język powieści jest oszczędny, momentami surowy, co dobrze współgra z tematyką. Nie ma tu zbędnych ozdobników — narracja jest podporządkowana napięciu i psychologii. Dzięki temu historia czyta się szybko, ale nie lekko. To raczej ten typ lektury, który zostawia ślad — nie przez spektakularne zwroty akcji, ale przez emocjonalny dyskomfort.

Najważniejsze pytanie, jakie zostawiła we mnie ta książka, nie brzmiało „co się wydarzyło?”, ale raczej: czy naprawdę chciałabym wiedzieć, kim jestem, gdyby ta prawda była nie do zniesienia?

I właśnie za to cenię tę powieść najbardziej — za to, że nie daje bezpiecznych odpowiedzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *